sobota, 6 sierpnia 2016

30. Wir wolten nur reden und jetzt liegst du hier

Z momentem otworzenia drzwi do apartamentu usłyszałam krzyk Billa.
- Gdzie ty do jasnej cholery byłaś ?!!
- Nie chciałam wam przeszkadzać, wyszłam z małą na świeże powietrze - posadziłam córkę na fotelu i zdjęłam buty.
- Nie mogłaś zadzwonić, albo przynajmniej odebrać telefonu - wciąż się awanturował.
- Nie zabrałam telefonu, kochanie uspokój się.
- Wiesz jak cholernie się martwiłem, tyle godzin nie dawałaś znaku życia !
- Wybacz, zasiedziałyśmy się - zrobiłam skruszoną minkę, ale o dziwo tym razem nie poskutkowało. Nadal się złościł.




Wzięłam Larę na ręce i bez słowa udałam się do jej sypialni. Bill nie ruszył się z miejsca nawet o milimetr. Co takiego mogło aż tak wyprowadzić go z równowagi ? Czy to ta recepcjonistka ? Jeżeli tak to co takiego mu powiedziała ?

Kiedy mała zasnęła poszłam do łazienki na szybki prysznic bo byłam padnięta.  Nie musiałam długo czekać żeby w kabinie prysznicowej poczuć jego ciepłe męskie dłonie. Objął mnie w tali i po całował w kark. Przeszły mnie dreszcze. Czemu wciąż reaguje na niego jak napalona nastolatka ?
Poczuł to i się zaśmiał. Kocham ten jego śmiech.
- Przepraszam - wyszeptał wodząc palcem po mojej szyi - Martwiłem się o was
" Nie jestem sobą kiedy nie ma cię przy mnie " zanucił mi do ucha
* Ich bin nicht ich wenn du nich bei mir bist 
O czym rozmawialiście ? - ups, niepotrzebnie z tym wyskoczyłam. Znowu się zaśmiał, no tak ja zawsze w porę.
- Zazdrośnica - znów pocałował mnie w kark - Moja zazdrośnica - poprawił się. Obrócił mnie przodem do siebie i zsunął ręce na moje pośladki, w ciasnej kabinie nasze ciała ocierały się o siebie...robiło się niebezpiecznie .
- Co robisz ? - droczyłam się z nim
- Chce cię zerżnąć tak mocno żebyś pamiętała, że jesteś tylko moja - na te słowa znowu przeszły mnie ciary xDD Przyparł mnie do ściany kabiny a jego ręka powędrowała pomiędzy moje uda ....o.o - O mój Boże - westchnął- Nie mogę uwierzyć że jesteś tak cholernie ciasna i mokra - wsunął we mnie palec. Jęknęłam.  Potem dołożył drugi i zaczął mnie nimi pieprzyć - Nie wytrzymam - stęknął i wbił się we mnie aż po nasadę, zaczął się szybko poruszać, oplotłam jego biodra nogami żeby zwiększyć doznanie i żeby nie spaść. Było mi tak cholernie dobrzeeee !!
- Bill ! - wykrzyknęłam jego imie
- Jeszcze troszkę mała, wytrzymaj - po tych słowach zaczął pieścić mnie ręką.
- Bill ! - Kolejny krzyk
- Już możesz ! - wybuchł we mnie, mi nie trzeba było powtarzać. Moje mięśnie zaczęły brutalnie się na nim zaciskać - O mój Boże ! - jęknął - Jesteś cudowna...










                                                                     ***



Obudził nas tupot małych łapek. Otworzyłam oczy. Moja córka siedziała na podłodze i bawiła się z Pumbą. Raczkowała za nim gadając coś po swojemu. Nie minie dużo czasu jak mała zacznie chodzić, wtedy dopiero będzie miał przechlapane. Poprawka.... wtedy wszyscy będziemy mieli przechlapane.
- Mami ! - wyciągnęła do mnie rączki
- Choć tutaj - podniosłam się i posadziłam małą na łóżku obok Billa. Objął maleńką ramieniem i słodko się do nas uśmiechnął.
- To co dzisiaj robimy moje księżniczki ? - spytał wesoło i zaburczało mu w brzuchu xD Wybuchłam niekontrolowanym śmiechem i mała mi zawtórowała. Zrezygnowany Bill pokręcił tylko głową.
- Może najpierw śniadania- posłałam mu ciepły uśmiech - a po śniadaniu się zobaczy.
- Ok
W tej słodkiej chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi...No nie, jak babcie kocham zabije każdego kto nam przeszkodził.
Otworzyłam owijając się w szlafrok.  W drzwiach stała Daria z butelką drogiego szampana.  Co do cholery ??
- Mam dzisiaj wolne, więc pomyślałam, że wpadnę do was i zabalujemy. - super
...
- Wejdz - no co miałam zrobić - Dopiero co wstaliśmy, daj nam chwilkę żeby się ubrać - zostawiłam ją w salonie i poszłam do sypialni - Ubieraj się - wściekła rzuciłam w niego bokserkami
- Po co, kto to był ? - złapał je w locie - Czemu się złościsz ?
- Daria czeka na nas na dole - poinformowałam go - a mieliśmy ten dzień spędzić razem - dodałam smutno.
- Spędzimy, obiecuje - pocałował mnie w czoło.

Ubrałam się i lekko podmalowałam. Kiedy zeszłam Bill właśnie wpuszczał pokojówkę ze śniadaniem.
- Zjesz z nami prawda ? - zaprosiłam Darie do stołu, chociaż wolałabym żeby sobie poszła, ale cóż kulturka.
- Pewnie - posłała mi uśmiech.



                                                    ***


Po zjedzeniu moja mała córeczka zobaczyła w telewizji basen .... Oglądała wodę z takim entuzjazmem, że postanowiłam zabrać ją na basen w naszym apartamencie.
Tym razem poinformowałam Billa, że zostawiam ich samych i poszłam z córką na górę.
- Księżniczko, zapomniałam ręcznika, zaraz wracam - posadziłam ją na dywaniku obok dużej sofy i zbiegłam na dół po przedmiot.
Wyciągając ręcznik z szafki usłyszałam jak mój mąż z Darią o coś zacięcie się kłócą.
- Ale ja cię kurwa kocham - Krzyknęłam Daria a mnie zamurowało....chcąc nie chcąc trzeba było posłuchać co dalej.
Bill chyba jej coś odpowiedział , ale nie usłyszałam co.
- Jak to, obiecałeś mi że jeżeli poczekam to kiedyś będziemy razem. Zawsze byłeś dla mnie wszystkim - postanowiłam odejść od drzwi, ta wersja pokrywała się z wersją Billa więc nie było strachu ...aż nagle usłyszałam jedno okropne zdanie...
- A co z naszym synem ? - krzyczała ....że co kurwa ? Synem ? Bill poza Larą ma inne dziecko ?

Nie wytrzymałam, stanęłam w drzwiach i przyglądałam się parze ze łzami w oczach. Czego jeszcze się dowiem ?
Bill był wściekły a Daria ryczała.
- Cały czas pyta o ojca, co ja mam mu do cholery powiedzieć ?! - w tym momencie mnie zauważyli .
- Nic mi nie powiedziałeś - wyszeptałam, ale wiem że usłyszeli i zaczęłam biec....
- Bian, zaczekaj....!